Fakty i mity o peelingach


Jedno jest pewne - peelingów na rynku kosmetycznych nie brakuje. W drogeriach znajdziemy kosmetyki złuszczające do ciała, twarzy, skóry głowy, a nawet kombinacje myjąco-peelingujące. Każdy wie, że takie produkty są, a czy kiedyś napadła Was myśl, dlaczego właściwie powinno się stosować peelingi?

Niezależnie od tego, czy odpowiecie "tak" lub "nie" postaramy Wam się przybliżyć specyfikę produktów złuszczających oraz zasady ich stosowania. Rozpoczynając ten temat, warto by było odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: Czy powinno się w ogóle złuszczać naskórek? Tak, ale... wszystko z umiarem!

Całkowita rezygnacja z peelingów może doprowadzić do powstawania suchych skórek, zapychania się porów, a więc w następstwie mogą pojawiać się zaskórniki, wągry, a nawet możemy doprowadzić do zaostrzenia już istniejących objawów. Z kolei nadmierne złuszczanie naskórka da nam odwrotny efekt od zamierzonego - pozbawimy się warstwy ochronnej, a nasze gruczoły łojowe będą wytwarzać jeszcze więcej sebum, aby temu zapobiec. Również wtedy możemy doprowadzić do pogorszenia się stanu cery (zmiany skórne, zaczerwienienia, uczucie ściągnięcia). Gdzie znajdziemy, więc złoty środek? W umiarze :)



Jak często stosować peeling?

Niestety, na większości opakowań producenci podają częstotliwość stosowania kosmetyków złuszczających nawet do 3 razy w tygodniu (na niektórych jest informacja codziennie!). Naszym zdaniem to zdecydowanie za dużo -  spróbujmy podejść do tematu obiektywnie i wyciągnijmy z tego średnią. Raz w tygodniu wydaje się być optymalne, ale w indywidualnych przypadkach może być to nawet rzadziej. Wszystko dostosujcie do swoich potrzeb. Oczywiście mówimy tu na razie o peelingach domowych, które złuszczają jedynie naskórek.

Warto wspomnieć o „Czasie Przejścia” (w skrócie TOT od ang. Turn Over Time)- określa się nim ilość dni, od powstania komórki naskórka w jego najgłębszych warstwach, poprzez jej przejście w płytsze warstwy aż do oderwania się (złuszczenia). Czas ten jest uzależniony od gatunku ssaka a u ludzi wynosi średnio 28 dni.

Naskórek jest swoistą barierą fizyczną przed wnikaniem drobnoustrojów do skóry, stąd jego nadmierne złuszczanie zaburza jej funkcje, co skutkuje problemami kosmetycznymi. Biorąc pod uwagę czas trwania TOT zaleca się, by złuszczanie przeprowadzać tylko 1x w tygodniu: jest to wystarczająca ilość, by zachować gładką powierzchnię naskórka, bez zbędnych, zrogowaciałych komórek a jednocześnie nie doprowadzać do nadmiernego złuszczenia. Poprzez nadmierne złuszczanie rozumie się całkowitą eliminację martwych warstw naskórka i drażnienie jego żywych (głębszych) warstw.

Biorąc pod uwagę Czas Przejścia, peelingi można wykonywać tylko 1x w miesiącu, jeśli taka częstotliwość odpowiada danej skórze. Niestety rzadsze wykonywanie peelingu niż co miesiąc skutkuje brakiem jego efektów lub tylko chwilowym polepszeniem stanu cery.

Jaki peeling wybrać? Enzymatyczny, czy mechaniczny?

Wybór warunkuje stan i rodzaj Waszej skóry. Na złuszczanie mechaniczne możemy sobie pozwolić przy większości typów cer. Najlepsze będą peelingi drobno zmielone, które delikatnie złuszczą naskórek. Szukajmy w składzie drobno zmielonych ziaren, pestek, czy korundu.  Przeciwwskazaniem będzie skóra cienka, wrażliwa, czy też naczynkowa. 

Peeling enzymatyczny jest znacznie łagodniejszy, ale też nie daje takiego efektu jak peelingi ziarniste. Z reguły jest dedykowany cerom dojrzałym, wrażliwym, suchym, czy naczynkowym oraz wtedy, kiedy jasno widzimy, że peeling mechaniczny jest dla nas zbyt mocny. W przypadku trądziku lepszym wyborem będzie peeling enzymatyczny, gdyż wtedy jest mniejsze ryzyko na rozniesienie bakterii. Po polepszeniu się stanu cery możemy przerzucić się na peelingi mechaniczne. 

Absolutnie odradzamy wszystkie peelingi kiedy są obecne stany zapalne lub ropne (przy aktywnym trądziku są wskazania do stosowania peelingów, ale enzymatycznych lub eksfoliacji kwasami. Te drugie najlepiej w konsultacji ze specjalistą. Po poprawie stanu cery można przejść na peelingi ziarniste, które są skuteczniejsze w przypadku cer problematycznych), podrażnienia lub inne niepożądane reakcje.



  Na ile powinno się pozostawić peeling enzymatyczny?

Na opakowaniach często widujemy, że peelingi enzymatyczne powinno się zostawić na co najmniej 10-15 minut z kolei na innych 1-2 minuty. W takim razie, sugerować się wytycznymi producenta, czy nie?

Najpierw warto ocenić, czy peeling enzymatyczny w ogóle daje na naszej skórze pożądany efekt. Dla niektórych cer, peeling enzymatyczny może być za słaby. Inne cery mogą reagować podrażnieniem po stosowaniu enzymów. Peelingi ziarniste dają nam większą kontrolę nad wykonywanym zabiegiem- kontrolując czas trwania peelingu oraz siłę nacisku na drobinki możemy intensyfikować zabieg.

Natomiast jeśli peeling enzymatyczny odpowiada naszej cerze, zalecam, by stosować go tak samo jak peelingi ziarniste - raz w tygodniu lub rzadziej, ze względu na TOT.

Warto wspomnieć, że enzymy wykorzystywane w tego typu peelingach aktywują się pod wpływem wody ale ich działanie jest krótkotrwałe (zazwyczaj dezaktywują się po 30 min.). Dlatego warto wybierać te peelingi enzymatyczne, które nie zawierają wody (tj. są w formie proszku lub masła), ponieważ to gwarantuje wysoką skuteczność enzymów. Peelingi enzymatyczne zawierające w składzie wodę często posiadają dodatek łagodnych kwasów (np. mlekowego), które to odpowiadają za efekt złuszczenia skóry. Jednak pomiędzy peelingami enzymatycznymi a eksfoliacją kwasami istnieje spora przepaść…



Kiedy można korzystać z mocniejszych peelingów (penetrujących głębsze warstwy skóry?

Zapewne wszelakie mikrodermabrazje i inne zabiegi w salonach kosmetycznych nie są Wam obce (przynajmniej z nazwy), a coraz większą popularnością cieszą się też kwasy. Jak dobrać zabieg i kiedy go najlepiej stosować? Jakie zabiegi możemy spotkać w gabinetach? W jakich przypadkach je stosować? Czy kwasy są lepszym wyborem? Kiedy warto się na nie zdecydować?

Popularnymi zabiegami złuszczającymi naskórek w gabinetach są:

PEELING KAWITACYJNY – bardzo delikatny i powierzchowny peeling z użyciem ultradźwięków. Przy pomocy głowicy wtłaczane są pęcherzyki wody w przestrzenie międzykomórkowe a następnie pod wpływem ultradźwięków pękają, co umożliwia odrywanie się martwych komórek naskórka. Zabieg jest dobrze tolerowany nawet przez bardzo wrażliwe cery.

-MIKRODERMABRAZJA (korundowa lub diamentowa) - zabieg przypomina odkurzanie skóry: kosmetyczka/kosmetolog przesuwa po skórze głowicą wyposażoną w porowaty krążek (z diamentu lub korundu), przy którego pomocy dochodzi do złuszczenia naskórek. Głowica wyposażona jest w silnik generujący podciśnienie, przez co złuszczone komórki od razu są zasysane do wnętrza urządzenia. Ten rodzaj peelingu jest zaliczany do mocnych, chociaż nie można oczekiwać po nim tak spektakularnych zabiegów jak po eksfoliacji kwasami.

OKSYBRAZJA- delikatniejsza wersja mikrodermabrazji. Wykorzystywany jest podobny sprzęt, jednak zamiast zasysać powietrze, wyrzuca je tworząc cienki i mocny strumień powietrza. Pod jego wpływem skóra widocznie się odkształca. Kosmetyczka/kosmetolog przesuwa głowicę miejsce w miejsce, usuwając martwe komórki przy pomocy powietrza.

Każdy z powyższych zabiegów daje efekty porównywalne do peelingów wykonywanych w domowym zaciszu. Jeśli zastanawiacie się nad skuteczną formą złuszczania naskórka w warunkach gabinetowych, żeby móc pozbyć się zmian, z którymi nie radzą sobie ogólnodostępne kosmetyki, wtedy warto zdecydować się na zabieg eksfoliacji kwasami.

Dla kogo są kwasy?
Stosuje się je głównie w terapiach skór tłustych, mieszanych i trądzikowych, ponieważ zmniejszają łojotok skóry a przy tym nie prowadzą do „rozsiewania” bakterii i stanów zapalnych (podobnie jak peelingi enzymatyczne). Jednak prawidłowo wykonana kuracja kwasami daje też bardzo dobre efekty w spłycaniu blizn oraz rewitalizacji skóry - z jej pomocą możemy pozbyć się drobnych zmarszczek, wygładzić cerę, zminimalizować przebarwienia a także poprawić jej jędrność i elastyczność. Z tego też względu kwasy są zalecane dla osób o cerach dojrzałych.

Jednak nie każdy kwas działa tak samo - w zależności od naszego problemu a także stanu cery, specjalista dobiera odpowiedni preparat. Kieruje się między innymi stężeniem kwasu, zastosowanymi substancjami pomocniczymi, pH produktu. Czasem ciężko ocenić w czasie wywiadu, jak skóra zareaguje na kwas, dlatego w czasie kuracji kosmetolog może zaproponować zmiany preparatów lub dołączenie innych, które mają wzmocnić efekt np. witaminę C (kwas askorbinowy) czy witaminę A (retinol).

Kwasy zapewniają najmocniejszy efekt złuszczania. Ich działanie jest podobne jak peelingów enzymatycznych, różnią się jednak siłą działania. Enzymy zawarte w peelingach enzymatycznych mają duże cząsteczki, dlatego nie wnikają pomiędzy komórki naskórka. Ich działanie opiera się na trawieniu białek (np. keratyny, z której zbudowana jest skóra). Działają powierzchownie, powoli rozpuszczając duże struktury białek. Natomiast kwasy w porównaniu z enzymami to substancje o mniejszych cząsteczkach, co umożliwia ich wnikanie pomiędzy komórki naskórka. Kwasy działają destrukcyjnie w kierunku wiązań międzykomórkowych - rozpuszczając je powodują, że komórka nie jest stabilnie „umocowana” w naskórku co prowadzi do jej oderwania.

Odradzam stosowanie kwasów na własną rękę przy braku doświadczenia - kwasy zawarte w kosmetykach nie są tak skuteczne jak te z preparatów profesjonalnych, natomiast te drugie nieumiejętnie aplikowane mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

W gabinetach cały zabieg z użyciem kwasów trwa ok. 30-60 minut, chociaż niektóre ich rodzaje pozostają w kontakcie ze skórą tylko kilka minut. Pierwszym etapem podczas wykonywania zabiegu jest demakijaż a następnie zastosowanie preparatu, który odtłuści skórę (usunie barierę hydrolipidową, ponieważ pozbawienie skóry tej warstwy ochronnej przyczyni się do głębszego i łatwiejszego usunięcia naskórka. Podkreślam, że usuwanie bariery hydrolipidowej jest krokiem ryzykownym i prowadzącym do pogłębienia się problemów skórnych jednak w kwestii zabiegów jest to sytuacja wyjątkowa - dlatego też ważnym jest, by zabieg przeprowadzała doświadczona osoba, by w przypadku komplikacji, pogorszenia stanu cery po skończonej kuracji, pomogła ustabilizować stan skóry i dobrała odpowiednią pielęgnację domową.

Jeśli na twarzy pacjenta są zlokalizowane zmiany barwnikowe (pieprzyki) czy zmiany, które powinno się ominąć, kosmetolog aplikuje na nie preparat, który ma stworzyć fizyczną barierę przed działaniem kwasu (np. wazelinę). Preparat ten aplikuje się też na okolice oczu oraz ust, niekiedy płatki nosa. Mimo omijania kwasem tych newralgicznych miejsc, lepiej dodatkowo je zabezpieczyć.

Kolejnym krokiem jest aplikacja kwasu. Dobiera się go w zależności od „położenia” problemu w skórze a także stanu naszej cery. Najłatwiej podzielić kwasy według wielkości cząsteczki:

MAŁA -  jak glikolowy, pirogronowy i salicylowy, które szybko i głęboko wnikają w naskórek.

ŚREDNIA-  jak mlekowy, migdałowy, kojowy.

DUŻA - jak glukonolakton, kwas azelainowy czy laktobionowy- mogą być stosowane w terapii nawet skór bardzo wrażliwych i naczynkowych, które źle znoszą kurację kwasami, ponieważ powoli wnikają w naskórek.

Większość kwasów należy zneutralizować, aby zahamować ich działanie - brak tego etapu sprawi, że mimo umycia twarzy, kwas wciąż będzie działał (chociaż w mniejszym stopniu). Mogłoby to doprowadzić do podrażnienia a w skrajnych przypadkach powstania trwałych urazów jak blizny czy przebarwienia. Neutralizator nakładany jest bezpośrednio na kwas, po czym osoba wykonująca zabieg przeprowadza na nim krótki masaż, by mieć pewność, że neutralizator jest równomiernie rozłożony.

Dopiero po neutralizacji kwasu następuje umycie twarzy i przejście do dalszych czynności pielęgnacyjnych jak aplikacja kremu czy maseczki. Można zdecydować się na jeden zabieg, chociaż uzyskane w ten sposób efekty nie będą trwałe. Lepsze efekty daje seria zabiegów ok. 7-10 co kilka dni (częstotliwość i ilość zabiegów dobierze kosmetolog).

Jak widać, niezależnie od typu naszej cery, możemy poddać się zabiegowi eksfoliacji a specjalista pomoże nam dobrać odpowiednią kurację dla naszego typu cery. Przyjmuje się, że kwasy można stosować cały rok przy świadomości potrzeby unikania słońca oraz stosowania kosmetyków z filtrem UV SPF 50. Jednak stosowanie kwasów latem i śnieżną zimą niesie za sobą ryzyko powstania przebarwień, dlatego najbezpieczniejszą porą będzie wczesna, jeszcze chłodna wiosna a także szara i pochmurna jesień.

Dlaczego kwasy uwrażliwiają skórę na promieniowanie UV? Ponieważ naskórek (łącznie z jego martwymi warstwami) stanowi swoistą barierę fizyczną dla promieniowania UV. Jego mocne złuszczenie sprawia, że promieniowanie bardziej oddziałuje na melanocyty, komórki wytwarzające melaninę - barwnik odpowiadający za powstawanie opalenizny. Pod wpływem mocnej dawki promieniowania dochodzi do nieprawidłowej pracy melanocytu co skutkuje powstaniem trwałego przebarwienia.


Gdzie w rytuale pielęgnacyjnym jest miejsce na peeling?

Już wiemy, że w podstawowym rytuale następują 3 kroki: demakijaż, oczyszczanie skóry i tonizacja. Pamiętajcie, że przed zabiegiem złuszczania konieczne jest umycie skóry. Kiedy najlepiej zastosować peeling?  

Żeby to ocenić należy zerknąć w skład peelingu, czy znajdują się w nim substancje myjące, np.:
- Cocamidopropyl Betaine (betaina kokamidopropylowa)
- Coco-/ Decyl/ Lauryl Glucoside (glukozyd kokosowy/ decylowy/ laurylowy)
- Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Lauroyl Sarccosinate, Sodium Myreth Sulfate, Sodium Coco-Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate itp. (różne substancje z grupy anionowych środków powierzchniowo czynnych. Należy zachować ostrożność podczas stosowania ich mając skórę wrażliwą czy problematyczną. Dwa ostatnie (SLS i SLES) odradzam ze względu na działanie drażniące.)

W zależności od obecności substancji myjących:
Jeśli występują, stosujemy następującą kolejność:
1. Demakijaż (jeśli był nałożony makijaż) przy pomocy olejku, mleczka czy płynu micelarnego.
2. Peeling (oprócz działania złuszczającego, od razu oczyści dogłębnie pory).
3. Tonizacja.
4. Aplikacja kosmetyku nawilżającego np. kremu lub oleju.

Jeśli nie występują:
1. Demakijaż (jeśli był nałożony makijaż) przy pomocy olejku, mleczka czy płynu micelarnego.
2. Oczyszczanie dogłębne, przy pomocy kosmetyku, którym masujemy twarz, np. żel, pianka, mleczko, czy emulsja.
3. Peeling (po dokładnym oczyszczeniu skóry przechodzimy do złuszczania komórek naskórka.
4. Tonizacja.
5. Aplikacja kosmetyku nawilżającego- kremu lub oleju.

Po wykonaniu peelingu warto pokusić się o wzbogacenie zabiegu o maseczkę, ponieważ składniki aktywnie w niej zawarte będą lepiej wchłaniać się w skórę co jest gwarancją skuteczności takiej maseczki! Jeśli decydujemy się na takie urozmaicenie, maseczkę stosujemy po tonizacji.

Czy peeling ma właściwości myjące?

Nie (wyjątkiem jest kosmetyk do peelingu, w którym są już zawarte środki myjące).
Zadaniem peelingu jest złuszczenie martwych komórek naskórka, nie ma właściwości oczyszczających dogłębnie pory. 

Pory, czyli fachowo rozszerzone ujścia gruczołów łojowych to swoiste tunele, w których gromadzi się brud dnia codziennego, np. resztki makijażu, kurz i pył oraz sebum, które jest produkowane przez gruczoł. Aby oczyścić ten „tunel”, należy sięgnąć po całkiem inne kosmetyki: takie, które mają możliwość wiązania zanieczyszczeń i ich rozpuszczania a więc substancje myjące czy oleje (tutaj prym wiedzie rycynowy, ponieważ jego budowa umożliwia wnikanie głęboko w pory- dlatego jest wykorzystywany jako olej oczyszczający w metodzie mycia twarzy olejami (OCM- Oil Cleansing Metod).  

Do kosmetyków dogłębnie oczyszczających należą: żele, emulsje, pianki, czy mleczka (te ostatnie jako jedyne kosmetyki mogą służyć i do oczyszczania dogłębnego i do demakijażu) - przy ich pomocy masujemy skórę. Masaż sprawia, że wytwarza się ciepło dzięki któremu otwierają się pory, co ułatwia substancjom myjącym wniknięcie i oczyszczenie „tunelu” - przy czym warto wspomnieć, iż owo „ciepło” to tylko lekkie rozgrzanie tkanki i nie jest żadnym przeciwwskazaniem np. dla cer naczynkowych.

Peeling poprzez złuszczenie martwych warstw naskórka zapobiega czopowaniu ujść gruczołów łojowych (porów) a tym samym zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników czy wągrów, jednak jest to działanie „pośrednio” oczyszczające skórę a nie myjące.



Jak często stosować peeling do ciała?

Już wiemy z jaką częstotliwością wykonywać zabiegi na twarz. Skóra naszego ciała znacznie się od niej różni, stąd peelingi będą wykonywane znacznie częściej. Regularne stosowanie tego typu kosmetyków wyraźnie wygładzi skórę, umożliwi lepsze wchłanianie kosmetyków pielęgnacyjnych, a także pobudzi krążenie dzięki okrężnym ruchom masującym. 

Skóra na ciele jest grubsza a także posiada „wtórną” barierę fizyczną przed czynnikami zewnętrznymi jaką jest… odzież :) Z tego względu można się pokusić o częstsze wykonywanie peelingu 2 -3 razy w tygodniu a nawet - w terapiach niektórych problemów kosmetycznych - codziennie, jeśli skóra dobrze reaguje na intensywne złuszczanie.

Wskazaniem do częstych peelingów ciała są wrastające włoski, cellulit, rozstępy (obecne a także ich prewencja).

Natomiast trądzik w obrębie ciała czy sucha, łuszcząca się skóra nie są wskazaniem do częstszych zabiegów złuszczających - mogą one pogorszyć stan takiej skóry. W przypadku zmian trądzikowych należy skupić się na ich wygojeniu (i tutaj dopuszczalne są tylko peelingi enzymatyczne, podobnie jak w przypadku trądziku na twarzy), a w przypadku suchej skóry - na jej mocnym nawilżeniu i odbudowaniu bariery hydrolipidowej (czego pierwszym krokiem powinno być dobranie odpowiedniego środka myjącego, bez substancji potencjalnie drażniących czy szkodzących skórze). W obu przypadkach, a także w przypadku skór normalnych, bez wskazań do częstszego złuszczania naskórka, wystarczy zastosowanie peelingu raz w tygodniu lub rzadziej, tak samo jak w przypadku twarzy, ponieważ TOT skóry na całym ciele wynosi średnio 28 dni.

Jaki peeling do ciała wybrać? Cukrowy, solny, mieszankę?

No i tutaj pojawiają się schody. Możliwości mamy mnóstwo! Sprawdzajcie jednak uważnie INCI przed zakupem, bo można się naciąć na "kosmetyk naturalny" z plastikowymi granulkami... Każdy surowiec ma mniejsze lub większe właściwości ścierające. Ważne jest też, czy rozpuszcza się w wodzie. Najlepsze jest to, że z peelingami do ciała można dowolnie kombinować w domu! Masz ekspres do kawy i ciągle wyrzucasz fusy? Niepotrzebnie! Odłóż trochę do dużego słoiczka/pojemnika i zmieszaj z ulubionym olejem. Dodaj też ulubione olejki eteryczne (mała ściąga z działaniem tutaj) i ciesz się cudownym domowym zabiegiem!

Zarówno peeling cukrowy jak i solny pod wpływem wody będą stopniowo się rozpuszczać, co wpływa na czas wykonywanego zabiegu. Im większe ziarna użyte w peelingu, tym… delikatniejszy zabieg :) Dlatego peelingi cukrowe są delikatniejsze niż solne - te drugie potrafią przyjemnie drapać!

Ciekawym wyborem jest peeling kawowy - w zależności od producenta, kawa może być bardziej lub mniej zmielona, co także wpływa na różnicę pomiędzy siłą zabiegu w zależności od użytej kawy. Natomiast, peeling przy pomocy fusów (czy innych, nierozpuszczalnych pod wpływem wody ziaren) daje nam możliwość wykonania długiego masażu. Uważajcie tylko z korundem - jest to na tyle twarda substancja, że można nią zarysować armaturę.

Szturmem nasze łazienki zdobywają także akcesoria do peelingów jak gąbki, rękawice czy szczotki- są równie skuteczne ale bardziej ekonomiczne, ze względu na możliwość wielokrotnego użytku. Należy jednak bacznie zwracać uwagę na ich przechowywanie - powinny móc wyschnąć w suchym miejscu. Należy je odpowiednio oczyszczać i dezynfekować, by nie doprowadzić do rozwoju bakterii.

Coraz częściej mówi się o zabiegu szczotkowania ciała - polega on na złuszczeniu naskórka przed kąpielą przy pomocy szczotki. Masaż nie powinien trwać dłużej niż kilka minut, by nie podrażnić skóry (szczotkowanie to dość mocny peeling!) i powinien zaczynać się od najdalszych części naszego ciała, przesuwając się ku środkowi (zaczynamy więc od stóp i dłoni, kończąc na tułowiu.)

Dlaczego warto unikać peelingów z plastikowymi mikrogranulkami?

Pierwszym względem jest tutaj aspekt zanieczyszczenia środowiska. Plastikowe kuleczki są zbyt małe, aby zostały oddzielone w oczyszczalni ścieków i niestety przedostają się do mórz i oceanów. Następstwem tego jest zagrożone życie wielu morskich gatunków. Jeśli Was to nie rusza (choć według nas powinno), może fakt, iż plastikowe mikrogranulki są znacznie ostrzejsze i nie mają żadnych właściwości odżywczych dla skóry Was przekona? O niebo lepiej wypadają naturalne zamienniki ;)



Czy czarne mydło może zastąpić peeling enzymatyczny?

Czarne mydło jest coraz lepiej dostępne, możemy je znaleźć nawet w supermarketach. Na opakowaniach wielu z nich jest napisane, że działa ono podobnie do peelingu enzymatycznego. Czy czarnym mydłem można go zastąpić? Czy jest bardziej lub mniej skuteczny?

Działanie czarnego mydła opiera się na silnie zasadowym pH tego kosmetyku a zasadowe pH ułatwia rozpuszczanie substancji tłuszczowych ze skóry. Niestety - w przypadku tego mydła mowa nie tylko o oczyszczeniu skóry z brudu czy nadmiaru sebum, ale także wymywaniu lipidów z bariery ochronnej skóry (tj. narusza barierę hydrolipidową). Osłabienie bariery hydrolipidowej wpływa na łatwiejsze odrywanie się komórek z powierzchni skóry.

Jednak to nie wszystko - zasadowe pH kosmetyku rozpuszcza keratynę, jednak mocniej niż enzymy zawarte w peelingach enzymatycznych. Działanie czarnego mydła mogłabym określić jako „żrące” i z pewnością nie zaleciłabym skórom wrażliwym, naczyniowym czy suchym, jakim dedykowane są peelingi enzymatyczne.

Dlaczego użyłam określenia „żrące”? Ponieważ dobrym przykładem obrazującym, co dzieje się podczas stosowania zasadowego pH na naszą skórę jest… środek do udrażniania syfonów typu „Kret”. To preparat o skrajnie zasadowym pH – dużo bardziej żrącym i silniej działającym niż czarne mydło, ale dobrze obrazującym działanie zasad na naszej skórze. Podczas stosowania „Kreta” zaleca się zachowanie ostrożności, ponieważ w kontakcie ze skórą doprowadza do mocnych podrażnień, poparzeń. A zastanówmy się - po co stosujemy „Kret”? Żeby rozpuścił włosy zalegające w syfonie… Dobrze rozpuszcza keratynę budującą włos i tak samo rozpuszcza keratynę w skórze. Odradzam także próby wykonania peelingów skóry głowy z użyciem czarnego mydła, ponieważ może to doprowadzić do osłabienia włosów i pogorszenia ich stanu.

Jak już wspomniałam - „Kret” to skrajny przypadek zasadowego pH . Po niego sięgamy jednak doraźnie a jak stosujemy kosmetyki? Systematycznie. Patrząc na aspekt pielęgnacji jako czegoś, co towarzyszy nam całe życie obawiam się, że czarne mydło może przyczynić się do pogorszenia każdego typu cery - nawet najbardziej odpornego. Naruszenie bariery hydrolipidowej skóry często wiąże się z pobudzeniem jej funkcji obronnych takich jak produkcja większej ilości sebum, by wytworzyć barierę chroniącą przed czynnikami zewnętrznymi, uciekaniem wody z naskórka i wreszcie odbudowy bariery hydrolipidowej. W konsekwencji skóry problematyczne borykają się z jeszcze większym łojotokiem a także - nawracającym trądzikiem, ponieważ substancje zaburzające pH skóry niosą za sobą ryzyko nadmiernego rozwoju bakterii.


Czy latem też należy złuszczać naskórek?

Tak, jak najbardziej- wykonywanie peelingów  ziarnistych i enzymatycznych jest bezpieczne - są to bardzo powierzchowne peelingi i nie złuszczają naskórka aż tak silnie, żeby mogło dojść do uszkodzenia melanocytów.

Czy powinno się stosować szczoteczki do codziennego mycia twarzy?

Chciałabym zwrócić uwagę na akcesoria wielorazowego użytku przeznaczone do codziennego mycia twarzy jak różnego rodzaju gąbeczki , ściereczki i szczoteczki (w tym również soniczne).

Z ich stosowaniem wiążą się dwa problemy:
Pierwszym niewątpliwie jest kwestia przechowywania i dezynfekcji. Stosowane przez nas urządzenie powinno zostać dokładnie umyte środkiem antybakteryjnym zaraz po zastosowaniu, wyschnąć do sucha nie mając kontaktu z żadną powierzchnią (np. będąc zawieszone) a potem schowane w możliwie sterylnym pojemniku, chociaż nawet tak restrykcyjne przestrzeganie oczyszczania nie daje gwarancji, że bakterie nie rozwiną się nadmierne na tym gadżecie. Kwestia rozwoju bakterii jest bardzo istotna w terapii skór trądzikowych, z trudno gojącymi się zmianami (ranami, zadrapaniami, wypryskami, które ustępują z pozostawieniem przebarwienia) czy takich, na których pojawiają się zaciemnione lub złuszczające się miejsca, nierzadko swędzące lub piekące. W takich przypadkach należy stosować jak najczęściej jednorazowe przyrządy (nawet nie wycierać twarzy w ręcznik a w chusteczki) i wzmacniać fizjologiczną florę bakteryjną.

Drugą kwestią stosowania urządzeń do mycia twarzy jest… właśnie zbyt częste złuszczanie naskórka. Zbyt częste wykonywanie peelingu prowadzi do złuszczenia martwych warstw naskórka i drażnienia jego żywych warstw. To doprowadza do mocniejszego rumienienia się cery i pretenduje do rozwoju cery naczynkowej, a także przyczynia się do odwodnienia cery co prowadzi do uciążliwego pojawiania się suchych skórek i uczucia ściągnięcia w ciągu dnia, jeśli jesteśmy posiadaczkami cery suchej. 



Jeśli natomiast jesteśmy posiadaczkami cery normalnej, tłustej czy mieszanej, istnieje ryzyko nasilenia łojotoku, ponieważ skóra permanentnie drażniona zacznie produkować więcej sebum, chcąc wytworzyć jakąkolwiek barierę ochronną. W takiej sytuacji dochodzi często do rozregulowania pracy gruczołów łojowych: zaraz po umyciu twarzy następuje uczucie ściągnięcia, jednak już po paru godzinach skóra zaczyna się błyszczeć a makijaż – spływać. Pobudzenie pracy gruczołów łojowych w połączeniu z nanoszeniem na skórę bakterii (wyżej wspomniana kwestia) prowadzi w prosty sposób do nasilenia problemów trądzikowych.

PEELINGI ENZYMATYCZNE

1. Phenome Gentle Exfoliator
2. Clochee Delikatny peeling enzymatyczny
3. Sylveco Peeling enzymatyczny dla cery wrażliwej
4. Ava Maska enzymatyczna
5. Organic Shop Delikatny peeling enzymatyczny Morela i Mango

PEELINGI MECHANICZNE

1. Mark Face Scrub tea trea & jojoba 
2. Sylveco Oczyszczający peeling do twarzy
3. Nacomi Wygładzający peeling do twarzy olej z dzikiej róży i borówka
4. Planeta Organica Myjący krem-scrub do twarzy
5. Vianek Odżywcza maseczka-peeling 

PEELINGI DO CIAŁA

1.Fresh&Natural Cukrowy peeling do ciała Zielona Herbata
2. Mokosh Peeling solny Żurawina
3. Mark Coffe Original peeling 
4. Vianek 
5. Phenome Invigorating Body Buff
6. Organic Shop  Scrub do ciała kenijskie mango

A jakie są Wasze ulubione peelingi?

Przy poście pomagała nam niezastąpiona Agnieszka z Kosmetologia Naturalnie, jej wiedza jest naprawdę imponująca! Zajrzyjcie do niej, jeśli macie ochotę na więcej kosmetologicznej wiedzy :)


Zobacz też:

15 komentarze

  1. Mam cerę trądzikowo-naczynkową (yaay, duet idealny...) dlatego skusiłam się na peeling z Sylveco, jednak mnie zapychał. Jakoś nie polubiła go moja skóra, kilka podejść, zawsze efekt ten sam - brak suchych skórek, ale w zamian za to wysyp. Teraz używam peelingu mechanicznego z Nacomi, mam nadzieję, że mnie nie podrażni przy dłuższym stosowaniu... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Na Twoim miejscu wybrałybyśmy peeling enzymatyczny - jest delikatniejszy, lżejszy i mniej inwazyjny dla cery naczynkowej. Jeśli jednak wolisz peelingi mechaniczne to polecamy wypróbować ten: https://www.markscrub.pl/collections/mark-peeling-kawowy/products/mark-face-scrub-80g - jest świetny! Im dłużej "przytrzymasz" go w wodzie, tym będzie bardziej delikatny :)

      Usuń
    2. Może się pokuszę następnym razem, dzięki:)

      Usuń
    3. Radziłabym odstawić peeling mechaniczny. Jest całe mnóstwo peelingów enzymatycznych, w tym nawet do cery naczyńkowej. Od kilku lat używam znakomitego peelingu winogronowego(polecany szczególnie do c. wrażliwej i naczyńkowej bo ma więcej wit.C niż cytryna) :) http://tiande.eu/~KR9pf

      Usuń
  2. świetny post! duzo przydatnych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Waszego bloga 💕 Piszecie w bardzo ciekawy i zachęcający sposób , znalazłam tu dużo ciekawych i przydatnych informacji i skusiłam się na polecane przes Was produkty i teraz tylko kupuje to co naturalne , mocno się wkręciłam w naturalna pielęgnacje , zawsze sprawdzam składy czego wcześniej nie robiłam i nie zmieniłabym tego na nic innego. Moja buzia każdego dnia staje się coraz lepsza i z przyjemnością polecam Waszego bloga znajomym i zachęcam do zmiany. Wiecie co mówicie , macie o tym pojęcie i to się ceni! Nie przestawajcie robić tego co robicie bo jesteście w tym świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa to dla nas najlepsza nagroda! Dziękujemy ❤️

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny może zrobiłybyście kiedyś wpis jak odbudować warstwę hydrolipidową naskórka? Myślę, że wielu paniom ten wpis byłby przydatny.Ja na przyklad zniszczylam swoja skore stosujac liczne peelingi itp. I teraz bardzo ciezko przywrocic mi pierwotny stan skory. Dodatkowo po zimie- ogrzewanie i zmiennosc temperatur w niczym nie pomaga. Co Wy na to? Pozdrawiam Was serdecznie, Wasza wiedza i fakt, w jaki sposób to podajecie jest niezastąpiona! Wyciągnęłyście mnie z wielu kryzysów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno weźmiemy tą propozycję pod uwagę :)

      Usuń
  6. mam cerę suchą, i pełno suchych skórek :( nie wiem który peeling wybrać :((

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam pytanie czy to dobry pomysł kupić peeling kawitacyjny do domowego urzytku np firma yonelle? ( peeling kawitacyjny, sonoforeza, jontoforeza w jednym) Skoro jest to mało inwazyjny zabieg i możemy go wykonać same w domu ? Czy lepiej zostawić to kosmetyczce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu taki sprzęt jest dostępny w profesjonalnych gabinetach. Trzeba wiedzieć jak się z nim obchodzić. Nigdy odpowiedniki „domowe” nie będą tak skuteczne jak te „przemysłowe”. Lepiej wybrać się do doświadczonej osoby :)

      Usuń

Popularne posty

Polub na FB

Subscribe