Fakty i mity o naturalnej pielęgnacji


Wiele osób, które zaczynają swoją przygodę z naturalnymi kosmetykami nie wie, czego mogą się spodziewać po naturalnej pielęgnacji lub jak podejść do tego tematu. Dlatego, przedstawimy Wam najczęstsze problemy, z którymi borykają się początkujący i obalimy kilka mitów, które im towarzyszą.

1. Olej zapycha i nie jest wskazany osobom ze skórą problematyczną, tłustą czy trądzikową. 

To oczywiście mit. Czy wiedzieliście, że olejem można też wykonać demakijaż, ponieważ bardzo dobrze zmywa zanieczyszczenia? Tak tak, oleje oczyszczają jednocześnie nie przesuszając skóry! Co więcej świetnie rozpuszczają sebum, dlatego nadaje się również do skóry trądzikowej. Więcej o metodzie OCM (oil cleansing method) przeczytacie TUTAJ. Oczywiście każda skóra jest inna i może zachować się różnie, ale mówienie, że każdy olej zapycha jest najzwyczajniej w świecie nieprawdą. Dlatego trzeba szukać tego idealnego do naszego typu cery. Im więcej kwasów nasyconych w oleju, tym będzie cięższy i bardziej treściwy.

2. Produkt myjący musi się pienić. 

To również jeden z największych mitów, z jakimi miałyśmy do czynienia. Naszym zdaniem jest wręcz przeciwnie. Im bardziej kosmetyk się pieni, tym więcej ma w sobie silnych detergentów jak SLS czy SLES, które naszą skórę przesuszają i mogą ją podrażniać. Łagodniejsze substancje powierzchniowo czynne nie mają aż takich zdolności pianotwórczych - delikatnie się pienią, ale też myją :)

3. Twarzy nie można myć mydłem. 

Jak myślicie, to fakt czy mit? Oczywiście mit. Mydła są obarczone złą sławą, ponieważ zdecydowana większość w drogeriach to mydła sodowe, które mogą skórę podrażniać. Często dodaje się do nich również sztuczne zapachy i barwniki, które podnoszą ryzyko alergii. Kolejnym argumentem wielu osób jest rzekomy zasadowy odczyn mydła. Otóż również jest to mit, ponieważ porządne mydła leżakują przed dopuszczeniem do sprzedaży i wtedy ich pH się zmniejsza. Jakie mydło więc wybrać? Przede wszystkim takie, które są wyprodukowane poprzez zmydlenie olejów roślinnych i nie zawierają soli sodowych.Takie mydło będzie najłagodniejsze dla naszej skóry ciała i twarzy oczywiście. Fajną alternatywą są też mydła potasowe w płynie. My uwielbiamy to od Herbs&Hydro,
Więcej o mydłach przeczytacie w naszym pierwszym poście!


4. Nie każdy kosmetyk, który sprawdził się u mojej koleżanki sprawdzi się też u mnie. 

“Dlaczego ten kosmetyk na mnie nie działa?”
“U mojej mamy ten krem sprawdził się super i poleca, czy będzie dobry dla mnie?” 

Niestety ciężko jest odpowiedzieć na te pytania, bo każda skóra jest inna i każdy kosmetyk może zachować się inaczej. Dlatego należy obserwować skórę, aby wiedzieć które składniki nam szkodzą, a które wpływają na cerę bardzo pozytywnie. Nawet jeżeli kosmetyk jest zachwalany przez blogosferę i ma na wizażu ocenę większą niż 4,5 to wcale nie oznacza, że sprawdzi się u nas. To działa także w drugą stronę - coś może się nie sprawdzić u kogoś, a sprawdzi się u nas. Dlatego, kiedy piszemy jakąkolwiek recenzję, to zawsze podkreślamy, czy kosmetyk jest wart wypróbowania czy nie, ale nigdy nie gwarantujemy jego stuprocentowej skuteczności - jest to nasza subiektywna opinia, którą może Was zachęcić lub nie :)

5. Naturalne produkty uczulają. 

Niestety to prawda, przyznajemy z bólem serca. Naturalne kosmetyki mogą uczulać tak samo jak te drogeryjne - w końcu człowiek może być uczulony na wszystko. Dlatego naszym zdaniem nie ma czegoś takiego jak produkt hipoalergiczny. Możemy jedynie zminimalizować ryzyko.

6. Im więcej kosmetyków używasz, tym lepiej.

Nic bardziej mylnego. Czasami zbyt duża ilość kosmetyków może nam zaszkodzić. A jeszcze gorzej, kiedy co chwilę zmieniamy naszą pielęgnację, bo po kilku użyciach stwierdzamy, że dany produkt jest do niczego. Oczywiście każdy jest inny i są takie osoby, których skóra dobrze przyjmuje wszelkie zmiany, a są tacy u których cera się pogorszy. Dlatego też nie byłyśmy zachwycone popularnością koreańskiej pielęgnacji, w której skład wchodzi wiele kosmetyków. Czasem lepiej jest po prostu dać naszej skórze odpocząć. Przełożenie koreańskiej pielęgnacji na polskie realia opisałyśmy na blogu, gdzie Was odsyłamy.

7. Czy pochodzenie składników ma znaczenie? 

Oczywiście,że tak! Zastanawialiście się kiedyś, z czego wynikają różnice w cenach kosmetyków? Po znajomości marki najbardziej liczą się koszty produkcji, czyli skład! Im surowiec rzadszy, trudniej dostępny i drogi w pozyskiwaniu - tym jego cena jest wyższa. Warto również patrzeć na certyfikaty. Ekologiczne lub organiczne surowce będą bardziej wartościowe dla naszej skóry, a co za tym idzie - działanie kosmetyku będzie silniejsze. Znaczenie ma też opakowanie - jak i z czego zostało wykonane oraz jaki sposób aplikacji kosmetyku zapewnia.

8. Olejki eteryczne służą jedynie do aromaterapii. 

Tutaj należy rozróżnić słowa olejek i olej. To zupełnie różne surowce. Olejek jest bardziej skoncentrowany, silniejszy w działaniu i ma wiele związków aromatycznych, które w większych ilościach mogą powodować wystąpienie alergii kontaktowej. Dlatego olejków eterycznych używamy mniej, wystarczy zaledwie kilka kropel i nigdy nie stosujemy ich bezpośrednio na skórę, zawsze w rozcieńczeniu w oleju bazowym lub gotowym produkcie. Olejki eteryczne nie dość, że pięknie pachną, to jeszcze świetnie sprawdzają się w kosmetykach. Co olejek to inne właściwości i chociaż w składzie olejki eteryczne znajdziemy zazwyczaj w połowie lub na końcu składu (mogą być stosowane w ograniczonym stężeniu) to wnoszą one wiele dobrego w naszej pielęgnacji.

9. Winę za nasze problemy skórne ponosi źle dobrana pielęgnacja. 

Tymczasem to dużo bardziej skomplikowana sprawa. Winę może ponosić zła dieta, brak ruchu, palenie papierosów, picie alkoholu, przyjmowanie leków hormonalnych. To wszystko składa się na wygląd naszej cery. A więc nie wystarczy zmienić jednego kremu czy toniku - walkę z niedoskonałościami należy zacząć też od środka.

10. Czy przeznaczenie kosmetyku gwarantuje jego skuteczność? 

Oczywiście, że nie! To tylko sugestia producenta i wiele razy przekonałyśmy się, że rzadko kiedy nazwa przekłada się na jakość i skład produktu. Mało kto umie tak naprawdę określić typ swojej cery. A co jeżeli ktoś ma cerę wrażliwą i trądzikową jednocześnie? Wtedy wybranie kosmetyku patrząc tylko na etykietę staje się wyzwaniem. Dlatego warto czytać składy i obserwować swoją skórę, aby jak najlepiej dobierać kosmetyki do jej potrzeb.

11. Naturalne kosmetyki kolorowe są mniej trwałe.

Zawsze gdy zachęcamy Was na naszej stronie do naturalnej kolorówki dostajemy masę komentarzy mówiących o tym, że takie produkty są słabo trwałe. Nasza opinia? Są gorsze i lepsze, tak jak w przypadku drogeryjnych. Podkłady mineralne potrafią pozytywnie zaskoczyć trwałością, a kredki do oczu i brwi stoją w naszym rankingu bardzo wysoko. Jeśli chcecie poczytać więcej na ten temat, przeczytajcie nasz ostatni post o naturalnej kolorówce. 

12. Po wymienia kosmetyków od razu zobaczę efekty.

Pamiętajcie, żeby nie spodziewać się natychmiastowych efektów po przerzuceniu się na naturalną pielęgnację. Skóra potrzebuje czasu, aby oczyścić się z toksyn i przyzwyczaić do nowych kosmetyków. Najlepiej stopniowo wprowadzać nowe produkty i obserwować reakcję naszej cery. Skoro już wiemy, że taka zmiana wymaga czasu, to ile tak właściwie powinniśmy czekać?

Jeśli rozpoczynasz nową dietę to liczysz się z tym, że efekty nie nastąpią z dnia na dzień, tylko będą pojawiały się stopniowo i powoli. Tak samo jest w przypadku naturalnej pielęgnacji!

Z pewnością pierwsze efekty zobaczycie na włosach. Już po około 2 tygodniach widać różnicę. Jest tu jednak mały haczyk. Przez ten czas wasze włosy mogą się puszyć, być niesforne i ogólnie odmawiać Wam posłuszeństwa. Tak czy inaczej - warto! Początkowo używamy tylko delikatnego szamponu i odżywki/maski raz na jakiś czas. Później stopniowo możecie włączać do pielęgnacji produkty do stylizacji, odżywki w sprayu czy olejowanie.

Podobnie szybko zobaczysz poprawę wyglądu skóry na ciele, niestety co do twarzy nie możemy stwierdzić, kiedy nastąpi poprawa. Wszystko jest bardzo indywidualne, dlatego trzeba bardzo ostrożnie dobierać nowe kosmetyki i starannie obserwować swoją skórę. 

Trzeba wziąć też pod uwagę etap przejściowy. Ważne jest poważne podejście do sprawy i uparte dążenie do celu. Pamiętajcie, że decydując się na zmianę nawyków pielęgnacyjnych wchodzicie też w świat zdrowego, świadomego stylu życia.

Co musisz przewidzieć?

Przy zmianie kosmetyków musicie wziąć pod uwagę fakt, że mogą pojawić się tzw. efekty uboczne. Najczęstszym z nich są niedoskonałości, ale uwaga! Wynika to stąd, że naturalne kosmetyki mają zdolność do oczyszczania skóry i detoksykacji, więc mogą “wyciągać” podskórne zmiany na zewnątrz. Często jest to mylone z zapychaniem się porów. Fakt też jest taki, że nie łatwo jest rozróżnić te dwie rzeczy. Oczyszczanie skóry jest jednak przejściowe, a jeśli wypryski utrzymują się długi czas to znaczy, że dany kosmetyk nie jest dla nas.

Może zdarzyć się też tak, że wystąpi reakcja alergiczna lub podrażnienie, wywołane którymś ze składników. Niestety, naturalne kosmetyki mogą uczulać. Najczęściej alergenne są substancje zapachowe, także te z olejków eterycznych. Kiedy nastąpi niepożądana reakcja należy odstawić kosmetyk i spróbować doszukać się składnika, który był tego przyczyną. To pomoże nam unikać tej substancji w przyszłości.

Kolejną ważną rzeczą jest fakt, że nie od razu znajdziecie swoje idealne produkty. Najpierw musicie znaleźć substancje, które Wam służą lub nie, a dopiero potem wybierać produkty, które zawierają dane składniki i je testować. Nie jest to takie proste, ani szybkie - jednak możliwe. Nam zajęło to około roku. Może się to wydawać bardzo długo, ale przynajmniej teraz z łatwością dobieramy każdy produkt i wiemy czego unikać!

Mamy nadzieję, że trochę rozwiałyśmy Wasze wątpliwości i wyjaśniłyśmy niektóre rzeczy :) Piszcie śmiało, jakie tematy miałybyśmy jeszcze poruszyć!

Zobacz też:

10 komentarze

  1. Bardzo ciekawy i pomocny post! Jestem w trakcie totalnego przejścia na "naturalną stronę mocy", zarówno jeśli chodzi o pielęgnację, jak i kolorówkę - wykańczam drogeryjne produkty, powoli wprowadzam nowości naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od jakiegoś czasu staram się przestawić na bardziej naturalne kosmetyki - szampon i odżywka już od dawna wymienione, kremy też, ale dopiero po odkryciu waszego bloga postanowiłam zmienić podkład. Niestety zestaw startowy Lily Lolo nie sprawdził się dla mojej skóry ale już idą pocztą do mnie próbki z Earthnicity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak zawsze powtarzamy - ciężko jest trafić w 10 za pierwszym razem ;)

      Usuń
  3. Odkąd zamieniłam płyn micelarny na hydrolaty i oleje ( głównie olej winogronowy, ponieważ dla mojej cery jest neutralny i w porównaniu z kokosowym nie zapycha jej, a doskonale zmywa makijaż ), zaczęłam regularnie stosować naturalne Glinki zamiast tych drogeryjnych badziestw, to moja cera podziękowała mi za to! Jest gladsza, wygląda na zdrowszą i coraz mniej wyskakuje mi niespodzianek. Jeszcze szukam naturalnego i godnego polecenia żelu do mycia twarzy dl cery mieszanej ( byłabym wdzięczna za jakąś podpowiedź ) :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że wszystko się sprawdza :) Pierwsze co nam przychodzi na myśl to Sylveco żel tymiankowy. Więcej propozycji znajdziesz w tym poście: http://www.piggypegblog.pl/2016/05/jak-wygrac-z-tradzikiem-i.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. Tymiankowy żel SYLVECO jest super! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mieszaną cerę ( tłusta strefa T) bardzo wysuszyl 😞 na szczęście woda różana koi i napina moją skórę 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja do pielęgnacji twarzy używam właśnie olejku eterycznego, konkretnie z drzewa różanego firmy Damai i to jest najlepszy kosmetyk do twarzy jaki miałam do tej pory. Nie zapycha ani trochę i też myślę, że w końcu trzeba obalić ten mit.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja olejek grejpfrutowy od Damai mieszam sobie z kremem, którego akurat używam i też bardzo odpowiada mi jego działanie. Do tego zawsze mogę dodać go sobie do wanny i totalnie się zrelaksować. Lubię takie wielozadaniowe produkty.

      Usuń

Popularne posty

Polub na FB

Subscribe